Hymn Gdyni odnaleziony w bibliotece
Biblioteka Wiedzy odnalazła „Hymn Gdyni” z 1965 roku i jest to znacznie więcej niż ciekawostka. To prawdopodobnie pierwszy hymn Gdyni, a zarazem jeden z pierwszych hymnów miejskich powstałych w Polsce. Przez dziesięciolecia pozostawał niemal całkowicie zapomniany.
Dotarło do nas ciekawe znalezisko, to właściwie perełka, która ma wartość historyczną, ale przede wszystkim sentymentalną, szczególnie dziś, w roku urodzinowym Gdyni. Świętujemy 100-lecie miasta, które na przestrzeni lat mierzyło się z różnymi trudnościami, ale też wzbudzało wiele emocji. I właśnie te emocje oddaje ten odnaleziony przez bibliotekarzy Czytelni Czasopism Archiwalnych Hymn Gdyni. Kto wie, jakie jeszcze urodzinowe niespodzianki czekają na nas w archiwach? – zastanawia się naczelniczak Wydziału Kultury Urzędu Miasta Maja Wagner.Naszymi lokalnymi poszukiwaczami byli Marta i Karol z Biblioteki Wiedzy.
Postanowiliśmy zgłębić temat, ponieważ nikt wcześniej nie słyszał o tym, że Gdynia posiadała hymn. Jak się okazało, jest to dość ciekawe odkrycie i chcieliśmy się nim podzielić z większym gronem – mówią. – Dzięki uprzejmości Przyjaciela Biblioteki, któremu przesłaliśmy nuty, możemy dziś usłyszeć, jak brzmi hymn naszego miasta. Aby nadać mu odpowiednią oprawę, stworzyliśmy krótki autorski film z przedwojennymi zdjęciami – pochodzącymi również z naszego archiwum. Mamy nadzieję, że Hymn Gdyni zagości w repertuarze gdyńskich muzyków i będzie on szerzej rozpowszechniony.
Wideo: Biblioteka Gdynia
Tego typu znaleziska rozpalają wyobraźnię.
Ile jeszcze nieznanych dokumentów z historii Gdyni kryje się pośród archiwów czy też na strychach i w piwnicach Gdynianek i Gdynian? Warto wspomnieć o randze PRL-owskiego „Hymnu Gdyni". Stworzyło go trzech bardzo zasłużonych artystów, swoiste „The Best of The Best" ówczesnych kompozytorów i aranżatorów muzyki związanej z folklorem – zauważa Michał Miegoń z Muzeum Miasta Gdyni.
I jak wylicza Michał Miegoń: utwór opracował Antoni Sutowski, który był wybitnym i zapomnianym animatorem życia kulturalnego Wybrzeża, upowszechniającym tradycyjną muzykę Kaszubską i Kociewską w placówkach kulturalno-wychowawczych Pomorza.
Był pomysłodawcą i współzałożycielem płytoteki oraz taśmoteki Wojewódzkiego Ośrodka Kultury, w której zgromadził bogaty zbiór, często unikalnych, nagrań dźwiękowych. W latach 1951-54 był chórzystą, a następnie asystentem chórmistrza w Reprezentacyjnym Zespole Pieśni i Tańca Marynarki Wojennej. Pełnił funkcję kierownika artystycznego lub konsultanta wielu zespołów z Kaszub, Kociewia, Żuław i Dolnego Powiśla. Skomponował lub opracował muzykę do kilkunastu widowisk folklorystycznych, plenerowych i scenicznych – dodaje Michał Miegoń. Zauważa, że Janusz Stępowski oraz Bolesław Lewandowski to twórcy z ciekawymi życiorysami. – Ten ostatni był dyrektorem Teatru Wielkiego w Warszawie podczas okupacji niemieckiej, od listopada 1939 dyrygował zespołami orkiestrowymi w kawiarniach u Lourse'a i Lardellego. Po wojnie, w 1945-48, dyrygował orkiestrą w Teatrze Dramatycznym Marynarki Wojennej w Gdyni i koncertami symfonicznymi w Filharmonii Bałtyckiej oraz Krakowskiej. Janusz Stępkowski tworzył zaś mnóstwo tekstów folklorystycznych i morskich, zarówno do prozy, jak i piosenek.
Biblioteka Gdynia podkreśla, że to niezwykłe znalezisko musi mieć ciąg dalszy i szuka świadków z tamtego okresu.