Młodzież wypłynęła na „Pogorii" pod żaglem stulecia Gdyni
W roku stulecia Gdyni na naszych żaglowcach dzieje się magia: setka uczniów wchodzi na pokład, stawia żagle i wychodzi w morze, by po kilku dniach wrócić do portu już jako żaglarze dalekomorscy. We wtorek, 18 sierpnia na STS „Pogorii" wypłynęła kolejna ekipa przyszłych wilków morskich. Nie poznacie ich po powrocie – obiecał kapitan.
Uczniów jest setka; dokładnie tylu, ile lat ma Gdynia. Reprezentują wszystkie szkoły średnie w mieście. Większość z nich po raz pierwszy w życiu wchodzi na pokład. Rejsy, w których biorą, udział są cztery: jeden odbył się zimą na Morzu Śródziemnym, drugi właśnie się rozpoczął, dwa jeszcze przed nimi.Pod żaglem stulecie miasta
Pod żaglem stulecia Gdyni w roku 2026 pływają: STS „Pogoria", „Zawisza Czarny" oraz „Dar Młodzieży". Wszystkie mają za port macierzysty Gdynię. Na każdym z nich setki młodych ludzi przeżyły już największą przygodę życia, aby ze szczurów lądowych stać się członkami żeglarskiej braci. W roku stulecia taką szansę dostała gdyńska młodzież.W rejs „Pogorią" właśnie wyrusza kolejna grupa gdyńskich uczniów. To jest rejs organizowany w ramach obchodów stulecia Gdyni – mówi Aleksandra Kosiorek, prezydent miasta Gdyni, która żegnała dziś uczniów przed wyjściem w morze. – „Pogoria" ma żagiel z logo stulecia, więc dumnie go prezentuje. Rozmawiałam z młodzieżą. Przeważa ekscytacja, ale niektórzy przyznają, że mają trochę stracha. Ja im życzę przede wszystkim pomyślnych wiatrów, bezpiecznego powrotu do domu, ale też takiej przygody żeglarskiej, kiedy ten wiatr przywiewa mocniej i można zobaczyć, jakim żywiołem jest morze.
Aleksandra Kosiorek, prezydent miasta, z młodzieżą na żaglowcu tuż przed rejsem (fot. Aneta Marczak)
Z lękiem, ale też nadzieją
Ekipa, które we wtorek, 18 sierpnia zaokrętowała na „Pogorii", do tej pory morze oglądała głównie z brzegu. Były obawy, ale były też nadzieje.
Pierwsza wyprawa, pierwszy raz na wodzie, pierwszy raz na jakimkolwiek żaglowcu – przyznają Radek Jarocki i Franciszek Brezecki, załoganci z III Liceum Ogólnokształcącego w Gdyni. – To będzie nowa przygoda, nowe przeżycia. Spodziewamy się fal, mam nadzieję, że bez sztormów. Pewnie będzie dużo nowości technicznych, manualnych. Obawiamy się choroby morskiej, bo jednak jest to nierozłączna część takich wypraw morskich.
Pewności co do tego, że z kolejnych szczurów lądowych w krótkim czasie uda się zrobić żeglarzy, nie kryli stali załoganci STS „Pogoria": kapitan, bosman, mechanik i kucharz.
Po tygodniu już będą prawdziwymi marynarzami – obiecuje Wojciech Wilk, kapitan żaglowca „Pogoria". – Wrócą na pewno odmienieni i rodzice tych dzieciaków od razu to zauważą, bo na żaglowcu poza taką normalną pracą typowego marynarza, czyli stawianiem i zrzucaniem żagli, sterowaniem, prowadzeniem nawigacji, będą wykonywać też prace porządkowe. Bardzo często pierwszy raz w życiu wyszorują toalety, pozmywają naczynia po 45 osobach i doświadczą rzeczy, jakich nigdy jeszcze nie doświadczyli.
Radek Jarocki i Franciszek Brezecki, załoganci z III Liceum Ogólnokształcącego w Gdyni (fot. Aneta Marczak)
Na wyjątkowym żaglowcu
Przed wyjściem w morze młodych żeglarzy żegnali rodzice.
Moja córka Marta pierwszy raz płynie, więc trochę się boimy – przyznaje Dorota Potrykus, mama jednej z załogantek. – Jest najstarsza z rodzeństwa, przeciera szlaki reszcie. Liczę, że na morzu nauczy się samodzielności, otwartości do ludzi, współpracy. Pewnie wróci odmieniona.STS „Pogoria" wyszła w morze zgodnie z planem, w samo południe.
Będziemy płynąć na zachód – mówi kapitan. – Najprawdopodobniej pójdziemy przez Kanał Kiloński i rejs skończymy w Esbjerg w Danii na Półwyspie Jutlandzkim.
Wojciech Wilk, kapitan żaglowca STS „Pogoria" (fot. Aneta Marczak)
Jedyny taki projekt w kraju
Gdyński projekt żeglarski na stulecie miasta jest projektem wyjątkowym, bo do tej pory młodzież szkolna nie miała wielu okazji do rejsów dalekomorskich.
Tymczasem „szkoła pod żaglami” umożliwia młodym ludziom poznanie tajników żeglarstwa, sprawdzenie swojej wiedzy praktycznej, zdobywanej w szkole na lekcjach fizyki, geografii, historii, matematyki. Ogromne znaczenie ma również możliwość pokonywania ograniczeń i budowanie sprawczości w trudnych warunkach na morzu, co hartuje ducha i wzmacnia odporność psychiczną.
STS „Pogoria" jest żaglowcem niezwykłym z kilku powodów. Jest to pierwszy żaglowiec, który był w całości zaprojektowany i zbudowany w Polsce. Był inspiracją do powstania innych żaglowców, jak „Dar Młodzieży", „Iskra" czy „Fryderyk Chopin". Żaglowiec ma trzy maszty i na każdym maszcie ma zupełnie inne ożaglowanie. Pod kątem szkoleniowym „Pogoria" jest idealna dla młodych adeptów żeglarstwa.
STS „Pogoria" tuż przed wyjściem w morze (fot. Aneta Marczak)
Sponsorem przygody na morzu jest firma PGE.