Muzyka zawładnęła Gdynią. Pierwszy dzień Open’era za nami
Open'er Festival wystartował i rozbudził emocje. To już 23. edycja tego muzycznego święta, które przyciąga ludzi w różnym wieku i z różnych krajów. Odbywa się ona w roku stulecia Gdyni, dlatego nie brakuje jubileuszowych akcentów. W tym roku na festiwalowych scenach wystąpi różnorodny przekrój artystów z całego świata. Pierwszy dzień Open'era za nami. W środę, 1 lipca zagrali m.in.: Kasia Lins, Zara Larsson, The XX czy Florence and The Machine.
Fani muzyki na ulicach miasta i światowe gwiazdy na scenach usytuowanych na lotnisku Kosakowo – to znak, że rozpoczął się Open'er Festival. Gdynia to jego dom od ponad 20 lat. A w roku stulecia naszego miasta jego wymiar jest szczególny.
Dla mnie stulecie też jest ważne, bo urodziłem się w Gdyni. W związku z tym duch Gdyni jest we mnie. Więc też obchodzę urodziny wyjątkowego miasta, wyjątkowych ludzi, wyjątkowej historii. I zawsze powtarzam, że Open'er jest elementem gdyńskiej tożsamości i też takiej, szczególnie na początku, pewnej niezgody na zastaną rzeczywistość i budowanie czegoś zupełnie nowego. To 23. edycja i ten duch Gdyni jest wyczuwalny, ale też całego regionu. Gdynia przejawia się we wszystkich aspektach i ona jest tutaj nie tylko gospodarzem, ale jest też takim ciekawym przykładem, że miasto w niektórych dziedzinach wychodzi bardzo na piedestał. Na pewno tak jest w kwestii festiwali, bo jest to jeden z najważniejszych festiwali w Europie i na świecie i odbywa się w Gdyni. Na stulecie po pierwsze życzmy sobie kolejnych 100 lat, życzmy sobie tego niesamowitego gdyńskiego ducha, ale także tego, żebyśmy trwali razem tutaj i zapraszali Polskę i całą Europę na te kilka dni z największym świętem muzycznym – mówi Mikołaj Ziółkowski, szef agencji Alter Art.
Wideo i montaż: Przemysław Dopke
Na festiwalu można znaleźć gdyńskie akcenty, świętować stulecie, odkrywać historię miasta, poznawać jego symbole i miejsca, jakie kryje. Od 1 do 4 lipca w godz. 18:00-22:00 na terenie miasteczka festiwalowego można spotkać parę marynarzy – animatorów, którzy nawiązują swoim strojem do morskiego charakteru Gdyni oraz jubileuszowej kampanii 100-lecia miasta. Zapraszają oni festiwalowiczów do wspólnej zabawy i odkrywania Gdyni. Zadają im pytania na temat miasta, a za dobre odpowiedzi wręczają gadżety. Namawiają też do robienia zdjęć na tle gdyńskiego hashtagu #Gdynia100 i oznaczania ich w social mediach.
Para marynarzy zadaje pytania o Gdynię uczestnikom festiwalu (fot. Karol Stańczak)
To jednak nie wszystko. Na Open’erze można się zapoznać ze specjalną wystawą „Sny o Gdyni: Harmonoise”. To immersyjna, monumentalna instalacja autorstwa Sainera – trójmiejskiego artysty wizualnego. W specjalnie zaadaptowanej przestrzeni festiwalowej funkcjonować będzie w dialogu z autorską ścieżką dźwiękową Daniela Szlajndy. Dzieło jest częścią projektu „Sny o Gdyni”, na który składają się prace kilkudziesięciu innych artystów i artystek ulokowane w przestrzeni miejskiej. Punktem wyjścia dla wystaw jest wizja Juliana Rummla z 1934 roku: utopijna, odważna, projektująca Gdynię jako miejsce nowoczesne, otwarte i dobre do życia. Oprowadzania po wystawie zaplanowano 2 i 3 lipca o godz. 17:00.
Uczestniczki festiwalu oglądające wystawę „Sny o Gdyni: Harmonoise” na Open'erze (fot. Karol Stańczak)
Festiwal o różnorodności i przełamywaniu samotności
Organizatorzy festiwalu postawili w tym roku na spotkania, bo chcą przełamywać samotność wśród młodych i zachęcić ich do interakcji.
Open’er jest, ma być i będzie starać się dalej realizować tę ścieżkę. Ma być o różnorodności, o wychodzeniu ze swojej bańki, o szukaniu nowych muzycznych doznań. Oczywiście każdy ma swoje preferencje, ale tu jest taka możliwość, że na przestrzeni kilkudziesięciu albo kilkuset kroków można zobaczyć zupełnie coś innego, zupełnie inną estetykę, zupełnie inną muzykę, czasami zupełnie inne pokolenie, więc warto wychodzić i szukać – tłumaczy Ziółkowski.
Na różnorodność i muzyczne inspiracje zwracali uwagę uczestnicy Open’era.
Jest duża różnorodność muzyczna i można sobie pojeść, spotkać się z przyjaciółmi. Przede wszystkim ciekawość, ciekawość nowego. Za każdym razem na Open'erze odkrywamy nowego artystę, którym jesteśmy zainteresowani – mówią Michał i Gosia z Rumi.
Jest to wspaniały czas i będziemy chciały tu przywozić nasze dzieci. To nasza kolejna edycja, jeździmy tu od 10 lat minimum i polecamy każdemu. Jesteśmy takimi muzycznymi freakami, ale też jednocześnie nie wyobrażamy sobie tego, żeby być gdzie indziej niż na Open'erze, polu namiotowym, bo to jest po prostu takie happy place. To jest nasza odskocznia od rzeczywistości. Zawsze czekamy na ten rockowy akcent Open'era, bo to jest jego taki korzeń. Korzeń od lat, więc cieszymy się, że The Cure jest na tapecie. Gdynio, dziękujemy za to, że nas przyjmujesz co roku – mówią Kasią, Iza i Ania z Dolnego Śląska.
Bardzo fajnie się bawimy, są ciekawe strefy, są ciekawe nagrody, jak widać. Wyszło słoneczko, jest przepięknie. Atmosfera super, bawimy się świetnie, czekamy na więcej. Byliśmy na Kasi Lins i było bardzo fajnie, poszliśmy dalej zwiedzać. Czekamy na Zarę Larsson. I na Lordofona przede wszystkim – mówią Damian, Szymon i Mikołaj, uczestnicy festiwalu.
I w sumie to, co mnie tutaj przyciąga, to to, że tu jest lokalnie, bo przyjeżdżam sobie z Gdańska, więc to jest rzeczywiście mega fajne. To, jacy są wykonawcy, bo często poznaję jakichś nowych artystów. I w sumie te wszystkie atrakcje, które są dookoła – mówi Natalia z Gdańska.
Uczestnicy festiwalu przy hashtagu #Gdynia100 (fot. Karol Stańczak)
Muzyka i gwiazdy na scenach
Pierwszego dnia festiwalu nie brakowało wrażeń. Artyści zadbali o muzyczną ucztę oraz show, które zawładnęły publicznością. Festiwal otworzyła Natalia Muianga – polska piosenkarka, kompozytorka i autorka tekstów. To jedna z najbardziej obiecujących postaci na rodzimej scenie muzycznej. Wystąpiła o godz. 17:00 na Alter Stage.
Najwięcej emocji wywołały oczywiście gwiazdy, które zaprezentowały się na głównej scenie. Jako pierwsza pojawiła się tam Kasia Lins – jeden z najbardziej unikalnych i charyzmatycznych głosów w polskim popie.
Kasia Lins podczas koncertu na Open'erze (fot. Karol Stańczak)
Show w iście wakacyjnym stylu przygotowała dla festiwalowiczów Zara Larsson. Stworzyła atmosferę, dzięki której uczestnicy mogli poczuć się, jak na plaży. Chwytliwe refreny i taneczna energia zapewniły dobrą zabawę.
Zara Larsson podczas występu na Open'erze (fot. Karol Stańczak)
O godz. 22:00 Orange Main Stage opanował kultowa grupa The XX. To jeden z najbardziej wyczekiwanych powrotów ostatnich lat. Zespół oparty na talentach Romy Madley Croft, Olivera Sima i Jamiego Smitha. Londyńskie trio hipnotyzowało elegancją i intymną aurą.
Frontmanka grupy The XX podczas występu na Open'erze (fot. Karol Stańczak)
A po północy główną sceną zawładnęli Florence and The Machine. Grupa rozgrzała publiczność do czerwoności.
Na pozostałych scenach również nie brakowało dobrej muzyki. Na Tent Stage zagrali: Kneecap, Matt Berninger, David Byrne czy Vito Bambino. Z kolei Alter Stage opanowali m.in.: Viagra Boys, Skok, Avi i Joy (Anonymous). A na Flow Stage zaprezentowali się: Hela, Daniel Godson, Dezydery i Drabusheyka.
To dopiero początek festiwalowych emocji. Pozostały jeszcze trzy dni muzycznego święta w Gdyni. W czwartek, 2 lipca na Orange Main Stage wystąpią: Sobel, Halsey, Nick Cave and The Bad Seeds oraz Calvin Harris.
Na pozostałych scenach będzie można usłyszeć m.in.: Ralpha Kamińskiego, Kasię Sienkiewicz, Audrey Nunę, Darię ze Śląska czy Błoto.
Szczegółowy program tegorocznego festiwalu można sprawdzić na stronie Open’era.