Niedziela | 26 lipca 2026 | Imieniny: Anny, Joachima
🌧️ 18.2°C | Dobra | USD 3,80 EUR 4,33 CHF 4,65 GBP 5,06
zGdyni Portal lokalny — wiadomości, biznes, kultura

„Słuchanie receptywne” w Babich Dołach. Setki osób w tęsknocie za ciszą i naturą

· 10 min czytania
„Słuchanie receptywne” w Babich Dołach. Setki osób w tęsknocie za ciszą i naturą
Źródło: Urząd Miasta Gdyni

To jedyny taki koncert w Polsce, w czasie którego można słuchać muzyki w wykonaniu wysokiej klasy artystów w lesie nad brzegiem klifu z widokiem na zatokę. Tegoroczna edycja „Słuchania Receptywnego” przyciągnęła do Babich Dołów setki miłośników muzyki, którzy próbowali pogodzić ją z delektowaniem się ciszą. Dlaczego ten sposób relaksu staje się tak popularny w Polsce i na świecie i czy Gdynia ma szansę stać się stolicą tego typu koncertów?

 

 Wideo i montaż: Dominika Nycz

Podczas tego weekendu w Gdyni, na polanie położonej między lasem, klifem i Zatoką Gdańską, muzyka nie miała zagłuszać otoczenia. Miała wejść z nim w dialog. Szum drzew, wiatr, odgłosy morza, głosy ptaków, przypadkowe dźwięki dobiegające z miasta i chwile ciszy zostały potraktowane nie jako zakłócenia koncertu, lecz jako część jego brzmienia. Właśnie na takim  założeniu opierała się trzecia edycja Festiwalu „Słuchanie Receptywne”, który zakończył się w niedzielę, 26 lipca.
Bezpłatne wydarzenie organizowane przez Fundację ACOUSMA LAB połączyło muzykę współczesną, elektronikę, ambient, performance, instalacje dźwiękowe, spacery i warsztaty słuchania. Według wstępnych szacunków wzięło w nim udział ponad pół tysiąca osób.
 
Mamy tego lata w Gdyni gigantyczną liczbę wydarzeń kulturalnych, ale to wydarzenie jest wyjątkowe – podkreśla Mariusz Bzdęga, dyrektor zarządzający ds. kultury i aktywności mieszkańców Urzędu Miasta Gdyni. – Festiwal słuchanie receptywne pozwala nam tu w Babich Dołach, na polanie, na łonie natury spędzić razem czas i wsłuchać się w dźwięki, wsłuchać się w muzykę, wsłuchać się w siebie. 
 
Mariusz Bzdęga, dyrektor zarządzający ds. kultury i aktywności mieszkańców Urzędu Miasta Gdyni i wielki fan „Słuchania Receptywnego” (fot. Aneta Marczak)

Młodzi artyści i ich wizja muzyki

 
Wydarzenie, które w tym roku przyciągnęło do Babich Dołów tłumy tęskniących za naturą miłośników muzyki, nie było jednak festiwalem ciszy w dosłownym znaczeniu. Była to raczej próba zmiany hierarchii dźwięków.
Jak podkreślali organizatorzy festiwalu, grupa młodych artystów z Trójmiasta, typowy festiwal muzyczny buduje odrębny świat: scena skupia uwagę, nagłośnienie odcina odbiorców od otoczenia, a kolejne występy mają wywoływać coraz silniejsze emocje.

„Słuchanie Receptywne” proponuje model odwrotny. Muzyka nie musi być najgłośniejsza i nie zawsze ma pozostawać w centrum. Równie ważne może być to, co dzieje się obok niej — szelest trawy, szum morza, oddech drugiego człowieka albo dłuższy odcinek niemal całkowitego wyciszenia.
 
Chcemy połączyć podejście do sztuki, zwłaszcza współczesnej, którą uważamy za bardzo ważną część życia, świata z naturą, byciem – tłumaczy Martyna Lipińska-Chmura, przedstawicielka organizatorów. –  Zależy nam na tym, aby nasi odbiorcy, nawet jak nie przychodzą tu dla muzyki, to spędzili tutaj dobry czas.  Właśnie ta cisza, bowiem pomimo tego, że jest tu muzyka, to jednak chcemy dodać przestrzeni ciszy, żeby można było położyć się na trawie, przejść na spacer, do strefy chill, żeby odpocząć gdzieś między drzewami… Zależy nam, aby jak najwięcej tej natury wpływało na ludzi. Dlatego szukamy artystów, którzy też chcą wziąć udział w tym połączeniu dźwięku, który sami tworzą i dźwiękami natury, które dochodzą zewsząd.
 
 Muzyka „na żywo” w środku lasu (fot. Aneta Marczak)


Całą noc, wspólnie nad brzegiem klifu

 
Organizatorzy określają muzykę, naturę i ciszę jako równoprawne części doświadczenia. Formuła całonocnego przebywania na polanie ma dodatkowo miała zmienić sposób odbioru: uczestnicy mogą siedzieć, leżeć, odpoczywać, a nawet zasnąć przy wykonywanej na żywo muzyce. Nie chodziło więc o obowiązek nieprzerwanego skupienia na artyście, lecz o pozostawanie wewnątrz krajobrazu dźwiękowego.
 
Festiwal Słuchanie Receptywne opiera się na troszeczkę innym sposobie rozumowania, w sposób receptywny można słuchać zarówno muzyki klasycznej, jak i heavy metalu, i czegokolwiek innego, więc festiwal stawia na otwartość i proponuje inny sposób słuchania, inspirowany filozofią Pauliny Oliveros, która jest poniekąd patronką naszego festiwalu – tłumaczy – dodaje Igor Torbicki, jeden z organizatorów. – Festiwale tego typu są czymś wyjątkowym, w Polsce, obok naszej słyszałem tylko o jeszcze jednej imprezie tego typu. Gdyński festiwal jest też dlatego wyjątkowy, że myślę, że niewiele osób mogłoby powiedzieć, że słuchało koncertu na polanie, przy klifie i tuż przy Morzu Bałtyckim.
 
Las i plaża był sceną tego festiwalu (fot. Aneta Marczak)

Tegoroczny program został rozłożony zgodnie z rytmem doby. Część dzienna obejmowała między innymi występy Damiana Magreana i Macieja Chodorowskiego, Aleksandry Nowakowskiej i Andrzeja Józefczyka, Antoniny Car oraz projektu Czarnoziem.

Wieczorem zaplanowano Pejzaże, utwór Andrzeja Karałowa „For Morton Feldman” i występ Wojciecha Blecharza.

Po północy odbyć się miał interaktywny spacer dźwiękowy Agaty Dyczko, a nocne i poranne pasmo wypełnili między innymi Petar Petkov, zanudzi i Tosia, Ola Budzyńska, Kolektyw Ciało w Całości, Ida Zielińska z Radosławem Kobusem, Śomi Śniegocka oraz Fabian Klimanek.
 

Przyszłam, bo tęsknię za ciszą

 
Programowi towarzyszyły warsztaty, rozmowy z artystami i zajęcia dla dzieci.
Taki układ nie jest przypadkową serią koncertów. Zmiana światła, temperatury, aktywności ludzi i odgłosów przyrody stały się częścią dramaturgii wydarzenia.
 
Trafiliśmy tu przez przypadek, ponieważ mieszkamy blisko i często korzystamy z aktywności na tej polanie, staje się ona coraz bardziej popularna w okolicy – mówi Teresa, mieszkanka Babich Dołów, która pojawiła się na polanie wraz z mężem. – Widać, że organizatorami są bardzo młodzi ludzie, a my kochamy młodzież i chcemy uczyć się od nich innego sposobu patrzenia na świat. Gdy zrozumieliśmy na czym polega idea słuchania muzyki i łączenia tego z naturą i relaksem, pozostajemy w zachwycie. To cudowna recepta na szybką, często trudną w odbiorze rzeczywistość, na świat pędzący przed siebie.
 
Pani Teresa z mężem w trakcie festiwalu (fot. Aneta Marczak)

Wśród uczestników wydarzenia były osoby w różnym wieku, głównie poszukujący spokoju, ale także profesjonaliści zainteresowani muzyką, jak Ewa z Gdańska, która specjalnie na ten festiwal przyjechała z mężem.
 
Przyjechaliśmy posłać muzyki, wyciszającej, w naturze, w ciszy, w lesie, żeby bodźce dobrze sobie reagowały, żeby wyciszyć mózg – opowiada Ewa. Dla mnie dzisiejszy wieczór jest to podwójna przyjemność, ponieważ jestem pracownikiem Akademii Muzycznej i przy okazji sobie zobaczę, jak studenci chcą zmieniać odbiór muzyki, jak się realizują.
 

Od Pauline Oliveros do Babich Dołów


Źródeł koncepcji festiwalu należy szukać w praktyce Deep Listening, rozwijanej przez amerykańską kompozytorkę i pionierkę muzyki elektronicznej Pauline Oliveros.
Oliveros rozróżniała słyszenie, jako proces fizjologiczny, zachodzący w dużej mierze niezależnie od naszej woli, od słuchania, które wymaga świadomego kierowania uwagi. Jej metoda obejmowała medytacje dźwiękowe, pracę z ciałem, improwizację oraz wsłuchiwanie się nie tylko w muzykę, ale również w odgłosy codzienności, natury, własne myśli, wspomnienia i wyobrażenia.

Istotne było jednoczesne rozwijanie dwóch rodzajów uwagi: skupionej na pojedynczym dźwięku i szerokiej, obejmującej całe pole akustyczne. Słuchacz mógł więc śledzić konkretną partię instrumentu, a zarazem pozostawać świadomy wiatru, przestrzeni, ruchu innych osób i własnego oddechu.


Festiwal jest adresowany do odbiorców w różnym wieku (fot. Aneta Marczak)

Pierwsza gdyńska edycja „Słuchania Receptywnego” odbyła się na przełomie sierpnia i września 2024 roku. Trwała od wieczora do rana. Podobnie jak w tym roku, już wtedy uczestników zachęcano do przychodzenia z kocami i śpiworami oraz pozostawania na polanie przez noc. W programie znalazły się koncerty ambientowe i eksperymentalne, instalacja oraz warsztaty dźwiękowo-ruchowe.
Z czasem projekt się rozrósł. Edycja 2026 została przedstawiona jako trzecia i rozszerzona między innymi o instalacje w plenerze, wykłady kontekstowe, działania edukacyjne oraz rozmowę o wpływie naturalnych dźwięków na zdrowie psychiczne.
 

Cisza może być przyszłością

 
Organizatorem edycji 2026 jest Fundacja ACOUSMA LAB, a  prezeską i fundatorką jest Zuzanna Henclik,  kompozytorka, pianistka i inicjatorka „Słuchania Receptywnego”.

Sam festiwal wpisuje się w szerszą debatę o krajobrazie dźwiękowym, czyli całokształcie dźwięków charakterystycznych dla danego miejsca. W mieście są to nie tylko koncerty i muzyka odtwarzana z głośników, ale też ruch samochodowy, wentylacja, prace budowlane, samoloty, rozmowy, sygnały ostrzegawcze i urządzenia elektroniczne.

Hałas środowiskowy nie jest wyłącznie kwestią komfortu. Światowa Organizacja Zdrowia wskazuje jego związki między innymi z zaburzeniami snu, przewlekłym rozdrażnieniem i chorobami układu krążenia. Nie oznacza to jednak, że każdy naturalny dźwięk automatycznie leczy ani że pojedynczy udział w wydarzeniu wywoła mierzalną poprawę zdrowia.


Tęsknota za ciszą staje się coraz bardziej powszechna (fot. Aneta Marczak)

Badania nad wpływem kontaktu z przyrodą i naturalnymi pejzażami dźwiękowymi przynoszą obiecujące, ale nie zawsze jednoznaczne wyniki. Część prac wskazuje na możliwość zmniejszenia napięcia i poprawy nastroju, jednak jakość dowodów bywa zróżnicowana. Najuczciwiej więc mówić o warunkach sprzyjających odpoczynkowi i regulacji uwagi, a nie o gwarantowanym efekcie terapeutycznym.

Siłą festiwalu nie musi być obietnica leczenia. Może nią być samo zwrócenie uwagi, że środowisko akustyczne wpływa na sposób, w jaki funkcjonujemy, odpoczywamy i spotykamy się z innymi ludźmi.
Jedno jest pewne, gdyński festiwal „Słuchanie receptywne” proponuje zupełnie nowy sposób patrzenia na sztukę, naturę, wspólnotę i tęsknotę za ciszą.

Galeria zdjęć

Pobierz galerię
R

Redakcja zGdyni

Redakcja portalu zGdyni — zespół zajmujący się tematyką lokalną. Śledzimy życie miasta, przygotowujemy zestawienia i poradniki. Źródłem treści są oficjalne komunikaty instytucji miejskich oraz publicznie dostępne informacje.