Piątek | 30 października 2026 | Imieniny: Edmunda, Klaudiusza
⛅ 12.4°C | Dobra | USD 3,93 EUR 4,40 CHF 4,78 GBP 5,27
zGdyni Portal lokalny — wiadomości, biznes, kultura

„Legenda Morska w Obiektywie 2026”. Morze zapisane światłem

· 11 min czytania
„Legenda Morska w Obiektywie 2026”. Morze zapisane światłem
Źródło: Urząd Miasta Gdyni

Nie zawsze trzeba wypływać na dalekie morza, by odkryć niezwykłą historię. Czasem wystarczy zatrzymać się na plaży, spojrzeć w stronę portu, dostrzec człowieka pochłoniętego codzienną pracą albo poczekać, aż wieczorne światło odmieni dobrze znane miejsca. Takie właśnie historie opowiadają fotografie nagrodzone w konkursie „Legenda Morska w Obiektywie 2026”. Podczas wernisażu wystawy pokonkursowej w Galerii Gdyńskiego Centrum Filmowego im. Leszka Kopcia mogliśmy przekonać się, jak wiele twarzy ma morze i na ile sposobów można o nim opowiadać.


Są fotografie, które zachwycają od pierwszego spojrzenia. Inne potrzebują chwili, by odsłonić swoją historię. Zatrzymują nas nieoczywistym szczegółem, grą światła, gestem uchwyconym w ułamku sekundy. Pozwalają zobaczyć coś, co w pośpiechu codzienności często umyka.


Wernisaż konkursu „Legenda Morska w Obiektywie” przyciągnął wielu miłośników fotografii (fot. Małgorzata Szura-Piwnik)
Właśnie taka różnorodność spojrzeń stała się znakiem rozpoznawczym tegorocznej odsłony konkursu „Legenda Morska w Obiektywie”.
Na prezentowanych fotografiach Gdynia nie jest wyłącznie miastem portowym czy malowniczym tłem wakacyjnych wspomnień. Jest żywą areną osobistych historii, spotkań, samotności, pracy i odpoczynku. Miejscem, w którym morski żywioł nieustannie przeplata się z codziennością.


Ponad tysiąc fotografii, wiele sposobów patrzenia


Tegoroczna edycja konkursu przyciągnęła 117 uczestników, którzy nadesłali łącznie aż 1209 fotografii. Za każdą z nich kryło się inne spojrzenie na morską rzeczywistość. Czasem pełne nostalgii, czasem reporterskiej ciekawości, a niekiedy zachwytu nad surowym pięknem nadmorskiego krajobrazu.
Jako organizatorów konkursu, cieszy nas nie tylko skala zainteresowania ze strony twórców fotografii morskiej, ale także ich zaangażowania w przygotowanie tak starannej i wysokiej jakości selekcji kadrów – podkreśla Jacek Debis, koordynator konkursu. – Jurorzy mieli ogromną przyjemność w oglądaniu i ocenie wszystkich zgłoszonych na konkurs fotografii. Przy tak wysokim poziomie decyzja o wyborze laureatów naprawdę nie była łatwa. Wszyscy twórcy zasłużyli na ogromne słowa uznania. Niespodzianką in plus okazała się kategoria „Wiatr od wody", którą uczestnicy konkursu mogli interpretować stosunkowo kreatywnie, decydowała więc także wyobraźnia i inwencja, a wiele nominowanych na wystawę kadrów można byłoby zaprezentować w uznanych galeriach sztuki. Niezmiennie wiele sympatii i uwagi budzi kategoria „Praca na morzu", w której uczestnicy zwrócili szczególną uwagę na ludzi – człowieka w relacjach z pracą na morzu lub w sektorach gospodarki morskiej. Gorąca polecam wszystkim wizytę w Galerii Gdyńskiego Centrum Filmowego. Zapewniam, że każdy odwiedzający wyjdzie z wystawy z pozytywnymi wrażeniami i emocjami, zapamiętując wiele prezentowanych kadrów na dłużej.
Wyłonienie laureatów nie było łatwym zadaniem. Jury obradowało 19 października w Gdyńskim Centrum Filmowym przez ponad pięć godzin. W jego skład weszli: Elwira Kruszelnicka, Tomasz Kamiński, Maurycy Śmierzchalski, Aleksandra Czech-Bielecka i Karolina Misztal, a także Jacek Debis, pełniący funkcję sekretarza i koordynatora konkursu.


Różnorodność spojrzeń stała się znakiem rozpoznawczym tegorocznej odsłony konkursu (fot. Małgorzata Szura-Piwnik)


Gratuluję wszystkim laureatom. Równie  mocno gratuluję każdej osobie, która zdecydowała się wysłać swoje zdjęcia. Bo fotografia wymaga nie tylko umiejętności, ale też odwagi patrzenia i odwagi pokazania innym, jak samemu widzi się świat – mówi Karolina Misztal, jedna z jurorek. – A Gdynia jest niezwykłym obiektem do fotografowania. Szczególnie teraz, kiedy ma za sobą już niemal sto lat historii. Były wśród tych prac kadry bajeczne, nostalgiczne, zabawne, surowe, czułe i zaskakujące. Takie, przy których człowiek od razu się uśmiechał, i takie, przy których zapadała cisza. To była naprawdę wielka uczta dla oka i ducha i dlatego wybór najlepszych zdjęć był tak trudny. Fotografia ma niezwykłą właściwość: zatrzymuje jedną setną sekundy, a potrafi opowiedzieć historię całego miasta.
Ostatecznie przyznano trzy nagrody główne, osiem wyróżnień w sześciu kategoriach oraz dodatkowe, pozaregulaminowe Wyróżnienie Specjalne Jury.

Wybór nagrodzonych prac pokazuje, że dobra fotografia morska nie musi przedstawiać wzburzonych fal, majestatycznych żaglowców czy zachodów słońca. Równie fascynująca potrafi być zatrzymana w obiektywie chwila, jeśli spojrzy się na nią z odpowiednią wrażliwością.


Trzy nagrody – trzy niezwykłe opowieści


I NAGRODA: LESZEK WYBRANIEC


Zdjęcie z I nagrodą (fot. Leszczek Wybraniec)
Pierwszą nagrodę zdobył Leszek Wybraniec za czarno-białą fotografię w kategorii „Nieoczywiste wakacje morskie”. Na pozornie pustej plaży, pomiędzy piaskiem a odległą linią horyzontu, stoi elegancko ubrany mężczyzna z koszem pełnym gołębi. Ptaki unoszące się w powietrzu nadają scenie niezwykłej lekkości, a cała kompozycja przywołuje klimat fotografii sprzed wielu dekad.

Jest w tym obrazie coś zagadkowego, niemal surrealistycznego. Nie wiemy, skąd przybył bohater ani dokąd odlecą ptaki. Wiemy jedynie, że fotograf zatrzymał chwilę, której nie sposób pomylić z typowym wakacyjnym kadrem. Jury doceniło właśnie tę umiejętność wydobycia niezwykłości z pozornie zwyczajnego spotkania człowieka i morskiej przestrzeni.

II NAGRODA: MIKOŁAJ WASILEWSKI


Fotografia z II nagrodą (fot. Mikołaj Wasilewski)
Drugie miejsce przypadło Mikołajowi Wasilewskiemu, autorowi barwnej, wielowątkowej sceny z gdyńskiego nabrzeża. Są tu ludzie odpoczywający nad wodą, pozostawione na schodach rzeczy i pies, którego obecność prowokuje pytania. Pozornie beztroski letni dzień kryje w sobie drobne napięcia i niedopowiedziane historie.

Jury dostrzegło w tej fotografii skojarzenia z malarstwem realistycznym, dalekim od wyidealizowanych wakacyjnych obrazów. Każdy z bohaterów zdaje się przeżywać własną chwilę, a jednak wszyscy stają się częścią jednej opowieści. To zdjęcie, przy którym warto zatrzymać się na dłużej, bo przy każdym kolejnym spojrzeniu można dostrzec coś nowego.

III NAGRODA: TOMASZ ZAWADOWSKI


Zdjęcie, które otrzymało III nagrodę (fot. Tomasz Zawadowski)
Trzecią nagrodę otrzymał Tomasz Zawadowski za niezwykle sugestywny czarno-biały portret rybaka w sztormiaku. Bohatera widzimy od tyłu, pośród ciężkich portowych elementów, z mewami przecinającymi jasne niebo.

To fotografia niemal filmowa, pełna surowości i siły. Niska perspektywa nadaje postaci monumentalny charakter, a faktura mokrego sztormiaka, metalowe konstrukcje i ptaki tworzą kompozycję o wyjątkowej głębi. Jury podkreśliło mistrzowskie połączenie reporterskiej autentyczności z poetycką precyzją obrazu.

Nie widzimy twarzy rybaka, a mimo to czujemy obecność człowieka, którego codzienność wyznacza rytm morza. W tej anonimowej sylwetce można odnaleźć symbol wielu pokoleń ludzi związanych z morskim rzemiosłem.


Od portowych olbrzymów po ciszę nadmorskich plaż


Równie interesujące historie odnajdujemy wśród fotografii wyróżnionych. Każda z nich prowadzi widza w nieco inną stronę, odsłaniając kolejną warstwę nadmorskiego świata.


Fotografia wyróżniona w kategorii „Wiatr od Wody”(fot. Natalia Szypulska)
Natalia Szypulska, wyróżniona w kategorii „Wiatr od Wody”, zaprosiła nas do spojrzenia na życie nad morzem z nieoczywistej perspektywy, przez otwarte drzwi ciemnego wnętrza. Na pierwszym planie pojawia się mężczyzna z papierosem, dalej para siedząca nad wodą. Morze jest tu niemal ukryte, pozostaje jednak istotnym elementem opowieści. Jury doceniło naturalność sceny, wieloplanową kompozycję i umiejętność zatrzymania niepozowanej chwili.


Wyróżnienie w kategorii „Praca na morzu” (fot. Piotr Dras)
Zupełnie inny wymiar morskiej rzeczywistości ukazał Piotr Dras wyróżniony w kategorii „Praca na morzu”. Jego fotografia przedstawia ogromną śrubę napędową i ster statku, przy których pracują ludzie w suchym doku. Zestawienie niewielkich sylwetek pracowników z potęgą stalowej konstrukcji robi ogromne wrażenie. To obraz przypominający, że za każdym rejsem i każdym morskim kolosem stoją ludzki wysiłek, doświadczenie i precyzja.


Wyróżnienie w kategorii „Miasto nocą” (fot. Jacek Grala)
Szczególny nastrój przynoszą także fotografie nocnej Gdyni. Jacek Grala uchwycił niemal księżycowy pejzaż plaży rozświetlonej niezwykłym blaskiem obłoków srebrzystych. Samotny punkt światła pośród ciemności potęguje wrażenie ciszy i tajemnicy.


Wyróżnienie w kategorii „Miasto nocą” (fot. Magdalena Bogacz)
Z kolei Magdalena Bogacz skierowała obiektyw ku charakterystycznemu łukowi gdyńskiej Hali Targowej. Nad modernistyczną bryłą rozciągają się świetlne smugi gwiazd, sprawiając, że dobrze znana architektura zyskuje niemal kosmiczny wymiar.


Wyróżnienie w kategorii „Nieoczywiste wakacje morskie” (fot. Katarzyna Gaszkowska)
W fotografii Katarzyny Gaszkowskiej, wyróżnionej w kategorii „Nieoczywiste wakacje morskie”, z kolei dominuje cisza. Zamglona plaża, delikatne barwy i oszczędność kompozycji tworzą obraz pełen melancholii. Nie ma tu wakacyjnego gwaru ani tłumów. Jest przestrzeń, w której wyobraźnia może swobodnie wędrować.


 Wyróżnieie w kategorii „Analogowe Morze” (fot. Kinga Krasoń Pilch)
Subtelnością zachwyca również fotografia Kingi Krasoń Pilch z kategorii „Analogowe Morze”. Dzika plaża na końcu bulwaru, ciepłe światło i mama z córką tworzą scenę przypominającą zapis wspomnienia. To jeden z tych obrazów, które przywołują zapach letniego wieczoru, ciepło piasku i poczucie, że najpiękniejsze chwile bywają najprostsze.


Wyróżnienie w kategorii „Nieoczywiste wakacje morskie” ( fot. Mikołaj Wasilewski)
Wśród wyróżnionych znalazła się także kolejna praca Mikołaja Wasilewskiego z kategorii „Nieoczywiste wakacje morskie”. Trzy postacie, ostre letnie słońce, gesty osłaniania oczu przed blaskiem i zdecydowane cienie budują intrygującą historię. Jest w niej ruch, napięcie i tajemnica, której autor celowo nie rozwiązuje.

Morski charakter konkursu mocno wybrzmiewa również w cyklu Tomasza Lelito, poświęconym przygotowaniom do wypłynięcia „Daru Młodzieży”. Fotograf skierował uwagę nie tylko na piękno legendarnej fregaty, lecz przede wszystkim na pracę jej załogi. Przygotowania techniczne, wysiłek młodych marynarzy, studentów Uniwersytetu Morskiego w Gdyni, i codzienność poprzedzająca wielki rejs stają się tu opowieścią o mniej widowiskowej, ale niezwykle ważnej stronie morskiej przygody.


Jedno spojrzenie, wiele rzeczywistości



Wyróżnienie Specjalne Jury (fot. Mikołaj Wasilewski)
Osobne miejsce w tegorocznym konkursie zajmuje Wyróżnienie Specjalne Jury przyznane Mikołajowi Wasilewskiemu.

Nagrodzona fotografia przedstawia scenę, w której wnętrze kawiarni, odbicia miejskiej architektury, światła lamp i samotna postać przenikają się na powierzchni szyby. Granice pomiędzy tym, co rzeczywiste, a tym, co odbite, stają się niemal niemożliwe do uchwycenia.

To obraz wymagający uważności. Nie zdradza wszystkiego od razu, pozwala odkrywać kolejne plany i znaczenia. Jury doceniło autora za dostrzeżenie niezwykłej kompozycji w sytuacji, którą łatwo byłoby minąć bez zastanowienia.

Ta fotografia w szczególny sposób oddaje ducha całego konkursu. Pokazuje, że sztuka fotografowania zaczyna się nie od naciśnięcia spustu migawki, lecz od umiejętności patrzenia.


Gdynia, którą warto odkrywać na nowo


Wernisaż wystawy pokonkursowej w Galerii Gdyńskiego Centrum Filmowego stał się okazją do spotkania z wieloma obliczami morskiej Gdyni  – tej znanej z codziennych spacerów, portowej pracy i wakacyjnych pejzaży, ale również tej bardziej intymnej, nieoczywistej, skrytej w drobnych gestach i ulotnych momentach.


Na wystawie można podziwiać kadry reporterskie i te bardziej romantyczne (fot. Małgorzata Szura-Piwnik)
Zebrane na wystawie fotografie tworzą opowieść, której nie dałoby się zamknąć w jednym obrazie. Jest w niej nostalgia za mijającym latem, zachwyt nad światłem, szacunek dla ludzi morza i ciekawość zwyczajnego życia. Są obrazy pełne dynamiki i takie, które przemawiają ciszą. Są kadry o reporterskiej sile i fotografie bliższe malarstwu czy poezji.

To właśnie w tej różnorodności tkwi szczególna wartość konkursu „Legenda Morska w Obiektywie”. Jego uczestnicy przypominają, że legenda morska nie należy wyłącznie do przeszłości. Powstaje każdego dnia, na nabrzeżach i plażach, w stoczniowych dokach, na pokładach statków, w miejskich zaułkach i w spojrzeniach ludzi, którzy potrafią dostrzec w codzienności coś niezwykłego.

Wystawa jest więc nie tylko prezentacją najlepszych fotografii. To zaproszenie do ponownego odkrywania Gdyni, do spojrzenia na znajome miejsca z innej perspektywy i do odnalezienia własnej historii w historiach zatrzymanych przez innych.

Bo morze nigdy nie opowiada tylko jednej historii. A dobry fotograf potrafi sprawić, że choć na chwilę usłyszymy tę, która dotąd pozostawała niezauważona.


„Legenda Morska w Obiektywie 2026” cieszy się ogromną popularnością wśród miłośników fotografii (fot. Małgorzata Szura-Piwnik)
Wystawę pokonkursową „Legenda Morska w Obiektywie 2026” można oglądać w Galerii Gdyńskiego Centrum Filmowego do 14 listopada.
Warto znaleźć czas, by zobaczyć te kadry z bliska. Niektóre z pewnością pozostaną w pamięci znacznie dłużej, niż samo spotkanie z fotografią.

R

Redakcja zGdyni

Redakcja portalu zGdyni — zespół zajmujący się tematyką lokalną. Śledzimy życie miasta, przygotowujemy zestawienia i poradniki. Źródłem treści są oficjalne komunikaty instytucji miejskich oraz publicznie dostępne informacje.