Policjant podczas urlopu zatrzymał 57-letniego sprawcę kradzieży.
W sobotę o 19.00 kryminalny z gdyńskiej komendy, który był na urlopie, zauważył na Bulwarze Nadmorskim grupę około 60 osób, która robiła zdjęcie pamiątkowe na tle okrętu podwodnego, znajdującego się na terenie Muzeum Marynarki Wojennej. Wśród tych osób był znajomy funkcjonariusza, który poinformował go, że fotografowi z ich grupy ktoś ukradł aparat fotograficzny wraz z telefonem. Okazało się, że spotkanie odbyło się z okazji rocznicy ukończenia szkoły oficerskiej w Zegrzu. Policjant ustalił, że poszkodowany jest zawodowym fotografem, posiada dwa aparaty, które używa naprzemiennie. Podczas wykonywania zdjęć jeden z aparatów miał w torbie. Kiedy chciał zmienić aparat zorientował się, że został ukradziony. Kryminalny zrobił szybkie rozpoznanie terenu i zlokalizował kamerę monitoringu na jednym z pobliskich lokali, która mogła uchwycić moment zdarzenia. Policjant przejrzał zapis z monitoringu i ustalił prawdopodobnego sprawcę przedmiotowej kradzieży. Ponadto funkcjonariusz ustalił, że ukradziony telefon ma aplikację namierzania, dzięki czemu po sprawdzeniu lokalizacji okazało się, że telefon znajduje się w okolicy Kamiennej Góry. Funkcjonariusz wraz z poszkodowanym od razu pojechali prywatnym samochodem w to miejsce. Po około 40 minutach sprawdzania przyległego terenu zauważył w parku na ławce mężczyznę, odpowiadającego rysopisowi osoby z monitoringu. Funkcjonariusz zatrzymał auto i podbiegł do tego mężczyzny, następnie przedstawił się z imienia nazwiska oraz z jakiej jest jednostki, po czym wylegitymował go. Policjant znalazł przy 57-letnim mężczyźnie aparat fotograficzny, brakowało jednak telefonu komórkowego. Okazało się, że telefon został przez złodzieja wyrzucony do pobliskiego śmietnika. Sprawca przyznał się do kradzieży przedmiotów wycenianych przez poszkodowanego na kwotę prawie 37000 zł. O przedmiotowym zdarzeniu funkcjonariusz powiadomił swojego przełożonego, który skierował tam kryminalnych z gdyńskiej komendy. Funkcjonariusze wykonali niezbędne czynności i przewieźli 57-latka do policyjnej celi.
O losie mężczyzny zadecyduje sąd. Za popełnione przestępstwo grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.